Zero-siedem

Jedna noc i piosenka gotowa, Ale komu zaśpiewać ją mam? Jaki numer ma międzymiastowa? Zero siedem – nie mogę być sam… – Tak bym chciał, pani wie, Paryż, moja śliczna! – Tu telefonistka numer siedemdziesiąt dwa… – Śpieszę się! Zatem niech będzie błyskawiczna! – Proszę mówić, linia wolna! – Kochana, tak, to ja! Całą noc…

Ona jest z Paryża

Przepadłem, nie ma co, już życia kres się zbliża, Ze emocji trzęsę się, w psychiczny wpadam dół… Ja nie mam u niej szans, bo ona jest z Paryża! I wiem, niestety, że ją kocha świata pół. Na próżno tyle lat schrypnięty głos zdzierałem, Bo obojętna jest jak przypadkowy widz. A „Neutralny pas”, gdzie kwiatów nie…

Co zdarzyło się w Afryce

Raz na Czarnym Lądzie się Zdarzył Czarny Piątek, Był mezalians, ale gdzie Koniec, gdzie początek… Godnie stawić czoła złu Puszcza nie zdołała, Kiedy się w wędrownym Gnu Żyrafa zakochała. Okapi kpi z lamentu lam, A ara w skrzek: – A wara wam Od żyraf, co w myśl praw tych traw, Stworzone są do wyższych spraw!…

Sentymentalny bokser

I cios. I zwód. I znowu cios. I jeszcze ciosy trzy. Na głowie jeży mi się włos i całe ciało drży. Przeciwnik nie obija się, w bokserski wchodzi trans, Obija bez litości mnie! Upadłem! Nie mam szans! A on się uśmiecha, choć złamał mi nos: „Jak dobrze jest żyć! Jak dobry jest los!” Odliczać zaczął…

Ten, co siedział obok niej

Nie chciałem śpiewać ani pić. I bez niej nie umiałem żyć. To była miłość. Szczenięca miłość. A jeden z tych, co mieli ją, Powiedział: – Pędź, gówniarzu, won! Powiedział: – Pędź, gówniarzu, won! Aż mnie zmroziło. A jeden z tych, co mieli ją, Ubliżał mi, wyzywał, klął. Ja się w ten układ wpychać nie chciałem,…

Dlaczego Aborygeni zjedli Coocka

No, po co szukać wciąż nowego kraju? Już lepiej w starym żyć jak młody bóg! Dzień wspominając, gdy cudowny brzeg Hawajów Odkrył – przypadkowo! – żeglarz Cook. Najpierw pomyślał, że przypłynął do Australii, Albowiem ląd daleki ukrył się za mgłą… A na tym lądzie kanibale wśród azalii Jedli – specialite de la maison. I właśnie…

Trup Joe

O, o, o, o! O, o, o, o! O, o, o, o! Trup Joe! O, o, o, o! O, o, o, o! O, o, o, o! Trup Joe! Witam we wraku auta! Witam we wraku auta! Witam we wraku auta! O, o, o, o! O, o, o, o! O, o, o, o! Trup Joe! Stalowy…

Ludzie niedobrzy są

Ludzie niedobrzy są. Zauważyć nietrudno to, Że świat staje się podły, bo Ludzie niedobrzy są. W wiśniowym sadzie ślub Braliśmy. Kwiaty nad do stóp Wszystkie drzewa sypały, gdy Przez miasto biegliśmy Ku słońcu radośni tak Jak błękitem olśniony ptak, Choć w porannej gazecie znów Tyle okrutnych słów. Ludzie niedobrzy są. Ludzie niedobrzy są. Ludzie niedobrzy…

Katakumby w Bromptom

W mrok katakumb wolno krok Skierowałem, aby tam Witać piękny dzień Zielonych Świąt, Który muszę spędzić sam. Kiedy Chrystus z martwych wstał, O czym Łukasz uczy nas, Ukochanym uczniom wieczność dał… Czas ich zmienił w figur głaz. Chciałbym też posągiem być, By nie widzieć często tak Piękna, które już nie może żyć, Piękna, w którym…

Tu ona. Tam wieczność

O pewnej dziewczynie opowiedzieć chcę… Mieszka w pokoju dwadzieścia pięć. Tam? Tak, tam. Nade mną wprost jest łóżko jej. Uronię łzę. Uronię łzę. Bo ona chodzi. A jej bose stopy słyszę wciąż nad sobą. Ona chodzi przez całą noc. Chodzi i płacze wciąż. A je gorące łzy Przez sufit ciekną i  Każdą szczeliną kapią mi …